Przedszkole Nr 2 im. Kubusia Puchatka w Mikołowie


Idź do treści

Menu główne:


Z kart starej kroniki

Ciekawostki historyczne

Z KART STAREJ KRONIKI



Na specjalnej półce w przedszkolnym archiwum leży niezwykły dokument… Rzadko wyjmowany, a jeżeli już sięgają po niego czyjeś ręce, to zawsze z ogromnym pietyzmem i atencją.
Cóż to za cenne dzieło? Jakiż to skarb? Otóż tak! To prawdziwy BIAŁY KRUK w naszych przedszkolnych zbiorach - pierwsza zachowana kronika przedszkolna, założona w 1945 roku i prowadzona nieprzerwanie do roku 1968 przez pierwszą wychowawczynię, a potem dyrektor, Panią HELENĘ KOBERNICKĄ. Patrzę na pożółkłe, postrzępione na brzegach karty, zapełnione pięknym, ozdobnym pismem, jakiego już dziś nie spotkasz w szkolnych zeszytach - pismem kreślonym stalówką i atramentem ze szklanego kałamarza. Te karty przypominają mi inne kartki - ze starych zeszytów moich rodziców - i może dlatego wywołują u mnie takie wzruszenie. Biorąc tę kronikę do ręki przenoszę się w czasy, które dawno minęły, widzę i dotykam historii, której każdy z nas jest częścią. Tak, ta księga jest naprawdę bezcennym skarbem…

Kronika rozpoczyna się w roku 1945, ale autorka wspomina w niej najpierw pierwszą kronikę, prowadzoną od początku istnienia przedszkola, a zaginioną w wojennej pożodze. Przedszkole, działające jako oddział przy szkole powszechnej, uruchomione zostało we wrześniu 1927 roku. Była to jedna z nielicznych wówczas publicznych placówek na Śląsku. Pierwszym jej kierownikiem był Pan Piotr Magas, zarazem kierownik szkoły.



Oprócz aktu założycielskiego przedszkole nie miało prawie nic. Pani Kobernicka opisuje więc gonitwę za pieniędzmi, wyposażeniem i kadrą. Przez siedem lat istniał tylko jeden oddział, prowadzony przez autorkę. Gdy liczba dzieci doszła do 120 ( ! ), utworzono drugi oddział, a potem trzeci i przyjęto kolejne wychowawczynie. W 1934 roku kierownikiem placówki została Pani Róża Sierosławska, którą autorka bardzo chwali za zaangażowanie i serce - zwłaszcza dla najuboższych.


Wojna przerwała pracę polskiego przedszkola. Już jednak w lutym 1945 roku przedszkole znów podjęło działalność. Najpierw w klasztorze sióstr Boromeuszek - pod kierownictwem s. Justy Ostrowskiej, a od września w starym miejscu, czyli budynku Szkoły nr 2. Nowym kierownikiem placówki została autorka kroniki, pełniąc tę funkcję nieprzerwanie do 1972 roku.

Trudne były powojenne początki pracy. Pani Kobernicka wspomina, że z trzech kompletnie urządzonych oddziałów pozostało siedem stolików i pięć krzeseł. Trochę mebli i zabawek placówka otrzymała z klasztoru, można więc było zacząć pracę w dwóch oddziałach.
Stare karty kroniki pieczołowicie odtwarzają przygotowania do kolejnych uroczystości - od pierwszego w 1945 roku Mikołaja ( w salce parafialnej ), poprzez pierwszą Gwiazdkę, z nauką polskich kolęd, których dzieci w ogóle nie znały, pierwszą rocznicę wyzwolenia, po karnawałową zabawę w sali Hotelu Polskiego.



Pani Helena opisuje nie tylko ważne wydarzenia i uroczystości. Z humorem przedstawia nam prace w przedszkolnym ogródku z kwiatami i warzywami, pieczenie świątecznych ciasteczek, przygotowywanie wielkanocnych "święconek" oraz koszyczków na prezenty od Zajączka, zabawy w salach i na podwórku. Z każdego Jej słowa przebija radość i umiłowanie tego, co wykonywała. Czytając opisy przedszkolnych wydarzeń nie sposób się nie uśmiechać, widząc oczami wyobraźni te wspaniale odmalowane zabawy i zajęcia.


Przedszkole od pierwszych dni pracy tętniło życiem, wcale nie gorzej, niż obecnie, choć na pewno było to w tych "chudych" latach o wiele trudniejsze. Ani razu jednak nie można znaleźć w słowach autorki znużenia czy zniechęcenia - czy to ogromem pracy , czy trudnościami materialnymi. Przeciwnie, każdy nowy nabytek, nawet najdrobniejszy, każdy mały sukces wywoływał u Pani Heleny ogromną radość. Szczególnie ciepło wypowiada się Ona o objęciu nad placówką patronatu przez Cegielnię Jakubowicz: "Mój Boże, ileż to mi się planów raji - ile myśli o tem, co my zrobimy przy pomocy tegoż patronatu". Pierwszym wkładem cegielni był datek 1000 zł i duża piaskownica, a w czasie wakacji 1946 roku - odmalowanie całej placówki.
Wszystkie ważne wydarzenia z życia placówki opisane są przez autorkę kroniki bardzo skrupulatnie: jak przygotowywano się do kolejnych świąt, jakie wiersze i piosenki wykonały dzieci w czasie różnych uroczystości, jak była ustrojona sala, ile pieniędzy placówka otrzymała od dobrych ludzi. Nie tylko radosne chwile opisywała Pani Helena. Były też i epidemie dziecięcych chorób, kiedy to przedszkole trzeba było zamknąć, były "zakazane" święta, których nie można było obchodzić na terenie placówki, były zwalniani przez władze pracownicy. Jednak ważniejsze były te radosne chwile. A radość przeżywano każdego dnia i w każdej , nawet najzwyklejszej sytuacji: "Śniadanie, cukierki - jakiż to miły dzień dzisiaj - bo wszystko idzie w tym kierunku, by dzieciom było jak najlepiej."
Panią Helenę cieszyło wszystko, co umilało dzieciom pobyt w przedszkolu: głośniki w salach, wycieczka w góry, wspólne z matkami uroczystości i zabawy, słodkie poczęstunki, nowe zabawki do sal i na podwórko i wiele, wiele innych, dziś tak "oczywistych" elementów przedszkolnego życia. Ta radość i zapał do działania przewijają się do ostatnich kart kroniki. Jeden z ostatnich wpisów brzmi:
"Listopad - Dzień Nauczyciela - dzieci oraz Komitet Rodzicielski składają nam życzenia - Oczy dziecięce błyszczą radością i niekłamaną miłością - Jakie wzruszone i dzieci, i my - kiedy nawzajem się ściskamy. Czy im się uda być grzecznymi - a my obiecujemy, że dołożymy wszelkich sił, żeby stworzyć im jak najmilsze i najbardziej podobne do domu warunki.".



Ozdobą kroniki są czarno - białe, archiwalne już zdjęcia. Te pierwsze - przekazane z domowych archiwów i te następne, wklejane na bieżąco pomiędzy zapisane kartki. Na zdjęciach widzimy bardzo liczne grupy uśmiechniętych dzieci: na podwórku, na wycieczkach, w czasie zabaw i uroczystości.
Nawet w pierwszych powojennych latach dzieci uwiecznione zostały w czasie uroczystości w pięknych, jednolitych strojach, zapewne uszytych przez nauczycielki lub matki. We wszystkich zajęciach i zabawach widać ogromną staranność personelu i czuje się wielką radość ze wspólnego działania.



W moim domowym archiwum ja również znalazłam dwa bardzo ciekawe zdjęcia z przedszkolnych uroczystości - z 1929 i 1934 roku. Są to szczególne fotografie, gdyż uwiecznione na nich zostały między innymi moja, dziś już osiemdziesięciotrzyletnia mama Lola, jej siostra bliźniaczka, ciocia Janka oraz starsza o cztery lata siostra, dziś już niestety nieżyjąca ciocia Anielka. Tak więc losy i mojej rodziny splatają się z historią naszego przedszkola.

Mama Lola - pierwsza z prawej w górnym rzędzie, a ciocia Janka zaraz obok

Dziś tak samo obok siebie - najstarsze żyjące nasze przedszkolaki - bliźniaki

Ciocia Anielka stoi w górnym rzędzie - szósta dziewczynka od lewej


Kronika kończy się na roku 1968. Ostatnia karta zawiera tylko jedno zdanie: "Kronikę prowadziła kier. Przedszkola Helena Kobernicka, która pracowała w tym przedszkolu przez 47 lat. Mikołów 1972r."
Czterdzieści siedem lat miłości do dzieci, radości z pracy i niesamowitego entuzjazmu. Niezwykłe świadectwo pięknego życia, złożone własną ręką, choć przecież nie z tą intencją Pani Helena prowadziła przez lata swoją kronikę. Chylę przed Panią czoła, Pani Heleno! Jest Pani dla mnie wzorem nauczyciela- wychowawcy, a ta pożółkła kronika jest najwspanialszym Pani pomnikiem. I tylko natrętna myśl puka do głowy - co pozostanie po nas, po mnie? Czy w odległej przyszłości coś będzie świadczyło o naszym życiu tak, jak ta cudowna kronika świadczy o życiu Pani Heleny?
Delikatnie odkładam na półkę starą księgę. Niech spoczywa w przytulnej ciemności archiwum, aż znów ktoś zapragnie zaczerpnąć z jej kart radości z życia i pracy, jaką zostawiła w niej Pani Helena Kobernicka. Ja zaczerpnęłam już tej radości pełne dłonie…


Anna Jachacz


Strona główna | Cele przedszkola | Rekrutacja | Opłaty | Rodzice dzieciom- ciekawe zajęcia | Aktualności | Jak pracujemy ? | Personel | Nasze grupy | Osiągnięcia | Sześciolatek w szkole | Podstawy prawne | Kącik dydaktyczny | Kącik wychowawczy | Ciekawostki historyczne | Kubusiowe zabawy | Kontakt | Mapa witryny


Podmenu:


Redakcja Joanna Patrzyk | plus@poczta.onet.pl

Powrót do treści | Wróć do menu głównego